Dekorglass

03 08.2020

Antica Farmacia Gin

Antica Farmacia Gin

Świat jest pochłonięty pogonią za nowinkami technologicznymi, wypełniony reklamami atakującymi nas na każdym przejściu dla pieszych, przystanku a nawet w tramwaju czy na bloku naprzeciwko naszego okna. Jesteśmy tak przeładowani informacjami, dochodzącymi zewsząd, że czasem przystajemy. A wtedy… Naszym oczom ukazuje się ściana starej kamienicy, brudna, obdrapana, popękana, piękna. Doceniamy jej fakturę, rozciągające się na załamaniach światło, oddychamy pełną piersią.

W dzisiejszym rynku opakowaniowym coraz częściej widzimy powroty do korzeni. Widzimy słoiki z postarzaną karteczką, zapisaną tak, żeby kojarzyła się z pismem babci, ryż w papierowych torbach z oszczędnie nadrukowaną tabelką, w której znajdziemy tylko najpotrzebniejsze informacje. Zmierzamy w inną stronę, chcemy nauczyć społeczeństwo dobrego designu, tak, aby zakupy w sklepach sprawiały przyjemność. Małe rzeczy rozpalają rewolucję, a ta szacie niektórych produktów by się przydała.

My chcieliśmy stworzyć projekt, który będzie przypominał o krótkich momentach zachwytu, których doświadczamy w ciągu dnia. Pomysł ze starą ścianą kamienicy nasunął się sam. A wraz z nim pojawiły się problemy. Jak sprawić, że dekoracja z imituje fakturę, pęknięcia, grubość farby? Nie mogliśmy nanieść po prostu kawałka betonu na szkło, nie o to nam chodziło. Zaczęliśmy od poszukiwania inspiracji. Przejrzeliśmy dziesiątki zdjęć i doszliśmy do wniosku, że musimy wyjść od znalezienia bazowego koloru? Dlaczego? Bo na wszystkich fotografiach przewijały się beże, brązy, odcienie złotego, szarego i białego. Coś czego ostatnio jest na rynku za dużo. Kiedy padło hasło turkus, niektórzy patrzyli na nas z politowaniem. Przecież to barwa zarezerwowana dla kompletnie czegoś innego. Takie może być niebo, morze, landrynki, a nie kawałek budynku. Z czystej przekory po prostu musieliśmy użyć tego koloru.

Antica Farmacia Gin

Kiedy elewacja budowli została dobrze wykonana? Kiedy kolor podpiwniczenia współgra z barwami użytymi na piętrach. Wbrew pozorom nie jest to takie proste i później możemy dostrzec koszmarki architektoniczne. Jaki kolor połączyć więc z turkusem, żeby nie było nudno? Ciemny, prawie czarny granat wydał nam się idealny. Jednak po wybraniu palety wciąż nasuwały nam się pytania. Czy całą butelkę pokryć fakturą a może tylko jej część? Jak pokazać jednocześnie zgrubienia i pęknięcia? Co zrobić by produkt ładnie odbijał światło? I przede wszystkim jaką butelkę wybrać? Bo jak to często bywa, w głowie widzieliśmy już dzieło naszego życia, ale było ono bliżej nieokreśloną wizualizacją.

Antica Farmacia Gin

Mogliśmy oczywiście wybrać najłatwiejsze rozwiązanie, użyć wysokiego, płaskiego kształtu na podstawie kwadratu, co z imitowałoby nam miniaturowy budynek. Szybko odrzuciliśmy tą opcję, głównie ze względu na rozłożenie światła na takich formach. Pozostał nam więc cylinder. Takich produktów jest jednak dużo. Musieliśmy zawęzić swoje poszukiwania. Dekoracja miała pokrywać całą butelkę, odrzuciliśmy więc formy z grubym denkiem i szkłem oraz karafki. Nie bardzo w nasz koncept wpisywały się butelki do wina, ponieważ mają one małe pole zadruku. Zostały nam więc formy o średniej wysokości na podstawie koła, żeby jednak nie było zbyt prosto szukaliśmy kształtu z ciekawym, górnym zakończeniem. Braliśmy pod uwagę trzy propozycje, wszystkie pochodzące z Vetroelite, były to: Chiara, Antica Farmacia i Vecchia Farmacia. Szybko odrzuciliśmy Chiarę ze względu na to, że była to butelka na nakrętkę i miała bardzo dominującą górę. Pozostały nam dwie opcje, dosyć podobne, bo obie kojarzące się z aptekarskimi fiolkami. Wybraliśmy Antice Farmację.  Przekonało nas do niej duże pole zadruku i ciekawa, choć nienarzucająca się szyjka. Nazwa butelki tak się nam spodobała, że postanowiliśmy zrobić z niej markę naszego produktu.

Turkus, granat i nawiązania do farmacji sprawiły, że wybór alkoholu nie mógł paść na nic innego jak gin.

Antica Farmacia Gin

Czas było stawić czoła połączenia tego wszystkiego w całość, gotowy produkt alkoholowy. Ostatecznie postanowiliśmy pomalować butelkę na dwa kolory, turkus położony na górze formy i granat na dole, żeby to właśnie tam przenieść środek ciężkości. Dzięki temu produkt wydaje się stabilnie stać na półce. Efekt starej ściany uzyskaliśmy za pomocą druku cyfrowego. Umieliśmy go na ciemnej barwie i dodatkowo podkreśliliśmy ciemnym sitodrukiem, dzięki czemu jasne punkty grafiki od razu przyciągają uwagę konsumenta. Czarny sitodruk został również naniesiony na górę butelki, gdzie pozostawia złudzenie popękanej struktury. Aby podkreślić nazwę produktu zastosowaliśmy złotą folię hot stampingową. Zwieńczeniem całości był lakier matowy, który nadał produktowi nieoczywistego blasku. To jak światło rozchodzi się na pęknięciach i wypukłościach przyprawia nas o ciarki.

 
 

Zajrzyj do Naszego świata

Bądź zawsze na bieżąco...